Skip to main content

Kolekcja w działaniu

NOMUS - Nowe Muzeum Sztuki - przygotowuje wystawę na swoje otwarcie. „Kolekcja w działaniu” ma prezentować proces artystyczny – od pomysłu do gotowego dzieła. Jednak to nie jedyne atrakcje, jakie czekają na odwiedzających w najbliższych miesiącach.

Image
Szymon Kamiński

Wystawą inaugurująca działalność muzeum NOMUS będzie wystawa pt. „Kolekcja w działaniu”.  Ekspozycja będzie dostępna dla widzów minimum przez rok. Wszystko zależy od dynamiki odbioru publiczności. W skład wystawy wchodzi wybór prac ze zbiorów instytucji.

- Wybór prac z kolekcji jest motywowany tym, że chcemy głównie pokazać  działanie, akcję, performens – mówi Aneta Szyłak, kierowniczka NOMUS-a. - Interesuje nas to,  w jaki sposób gesty artystyczne można udokumentować. Mimo, że niektóre dzieła się powtórzą, to będzie wystawa będzie całkiem inna niż ta organizowana przez NOMUS dwa lata temu w Zielonej Bramie. Tamta, zatytułowana „Kolekcja w budowie” pokazywała pewne wątki związane ze stocznią, feminizmem czy historią XX i XX wieku. Teraz idziemy jednak w wystawę pokazującą dokumentowanie procesu artystycznego. Będzie dzieło samo w sobie, ale pokażemy także, że dzieło miało historię powstania, swoje przyczyny, problemy, techniczność, nietrwałość. Czyli wszystko to, co związane jest ze sposobem jego przygotowania.

Formy artystyczne

„Kolekcja w działaniu” to trzymanie się źródła pomysłu i idei artystycznej. Wydarzenia muzealne będą pokazywać, jak myśli artysta/artystka, jak myśli kurator wystawy oraz co to znaczy zrobić dzieło i co to znaczy je pokazać. A jakie inne dzieła będą dodatkowo wchodzić w skład kolekcji muzeum?

- Mamy tkaninę, malarstwo, rysunek, grafikę, rzeźbę, instalację, wideo i dokumentacje, które są na granicy dzieła i nie-dzieła, bo to różne formy zapisu. Są to rzeczy różnorodne i to też jest wielkim atutem tego zbioru. Pokazuje, że scena artystyczna jest czymś żywym, a nie zbiorem niepowiązanych ze sobą obiektów – komentuje Szyłak. - Mamy kilka wielkogabarytowych prac, ale teraz raczej skupiamy się na obiektach mniejszych, bo nie mamy obecnie wystarczających możliwości magazynowych. Idziemy w kierunku dokumentów i prac w mniejszym formacie, w tym rysunków oraz fotografii i to też pokazuje nasz profil i specyfikę zbiorów. Bardzo nas interesuje rysunek jako ciekawa forma artystyczna, która odeszła nieco w zapomnienie, a to przecież rysunek i szkic są najczęściej pierwszym zapisem idei dzieła, czymś bardzo intymnym.

Wystawa, którą zaprezentuje publiczności muzeum na jesień, nie będzie ograniczona jedynie do sztuki z Gdańska. To, co ważne w sztuce lokalnej będzie konfrontowane z osiągnięciami twórców z innych polskich ośrodków, a także z dziełami artystów zagranicznych. Czy wystawa i kolekcja będzie dokumentować gdańską sztukę współczesną w ogóle?

- Myślę, że nie. Sztuka tworzona w Gdańsku, czy szerzej - w Trójmieście - w ostatnich dekadach jest bardzo różnorodna, mieszczą się w niej również zjawiska dość tradycyjne - mówi Jacek Friedrich, dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku. - NOMUS wyczulony jest raczej na sztukę nową, często zaangażowaną społecznie czy ideowo, na sztukę biorącą udział w bieżących debatach. Dzięki takiemu właśnie charakterowi jest to zresztą sztuka świetnie nadająca się do budowania interakcji z publicznością. Częścią tej sztuki jest bowiem rozrachunek ze światem, w którym wszyscy jesteśmy zanurzeni – widzowie wnoszą więc ze sobą na wystawę swoje własne doświadczenia ze współczesnością, a dzieła nowej sztuki mogą pomóc aktywnie patrzeć na zmieniający się świat. Nie znaczy to jednak, że nasze Muzeum zamknięte jest na bardziej tradycyjne formy artystyczne, tyle tylko, że im poświęcamy uwagę raczej w ramach działalności naszej placówki w oliwskim Pałacu Opatów.

Przyjezdni artyści

Muzeum NOMUS chce pozyskiwać dzieła artystów nie tylko współczesnych, ale także z przełomu lat 80. i 90. To właśnie wtedy najprężniej rozwijała się sztuka współczesna Gdańska, która stworzyła podwaliny dzisiejszej sceny. Zwłaszcza że był to czas zmian politycznych, społecznych czy ekonomicznych, co na artystach wymuszało potrzebę tworzenia własnych grup.

- Powstają różnego rodzaju grupy artystyczne i to się dzieje w całej Polsce i takie nieformalne grupy były wcześniej, ale rok 1980 jest symptomatyczny. Bardzo dużo ludzi przyjeżdża do Gdańska z głębi Polski. Jak się spojrzy w biografie tych artystów, dzisiejszych 50-60 latków, to oni zjechali się z całej Polski. Potem pojawiają się działania w przestrzeni publicznej, czyli ludzie, którzy później tworzyli galerię Wyspa: Grzegorz Klaman, Eugeniusz Szczudło, Kazimierz Kowalczyk. Dochodzi także do działań na fortach, na Wyspie Spichrzów czy na Motławie, więc to były gesty, które dziś nazwalibyśmy rodzajem land artu oraz próbą nazywania tego, co dziś określamy przestrzenią publiczną. W Gdańsku pojawiają się w latach 90. też różnego rodzaju ruchy, jak chociażby ruch anarchistyczny, bardzo ciekawa scena muzyczna czy TotArt. To były działania, które nie funkcjonowały w obiegu instytucjonalnym. Rzeczy te są mało znane i dopiero od 10-15 lat zaczynają powolutku wychodzić i pojawiać się w różnych wydawnictwach czy zbiorach, przed nami dużo pracy – opowiada Aneta Szyłak.

Zbiory muzealne NOMUS będą odzwierciedlać niestandardowe geografie sztuki, dla przykładu Bliski Wschód. Chodzi o to, aby poprzez sztuki doprowadzić do stworzenia obrazu zjawisk, istotnych dla współczesności.

- Należą do nich zagadnienia z pola ekonomii, zjawiska globalnej migracji. Jak popatrzmy na historię sztuki, to w znaczącej mierze jest to sztuka migrantów. Ludzi, którzy wyjeżdżali, podróżowali, a więc funkcjonowali w innym środowisku.  Artyści rzadko bywają zakorzenieni, nawet jeśli są z Gdańska. Sztuka jest właśnie taka wielokulturowa, ale bez zapominania o tym, co nasz ukształtowało. Pracujemy w tym środowisku i z tym środowiskiem, więc interesuje nas kontekst, w jakim ona powstaje i do którego przemawia – dodaje kierowniczka.

Image
Jacek Friedrich

Dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku

Z mojej perspektywy szczególnie ważną kwestią zawsze będzie badanie i dokumentowanie gdańskiego życia artystycznego ostatnich dekad, a także powiększanie naszych zbiorów właśnie w tym zakresie. Pragnę jednak zaznaczyć, że nie oznacza to jakiegoś prowincjonalizmu. Wręcz przeciwnie - zawsze zależeć nam będzie na tym, by to, co gdańskie, lokalne, prezentować w szerszym kontekście, by gdańską sztukę pokazywać jako część o wiele rozleglejszych procesów.

Miasto sponsoruje, komisja wybiera

Formalnie NOMUS należy do struktury Muzeum Narodowego w Gdańsku od 1 marca tego roku. Wcześniej działał jako mniej sformalizowany projekt.

- NOMUS działa w ramach Muzeum Narodowego w Gdańsku, jest to część Oddziału Sztuki Nowoczesnej naszego muzeum, z osobną siedzibą i własnym zespołem, który zaczęliśmy niedawno budować – wyjaśnia Jacek Friedrich, dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku.  Zabytkowy budynek przy ulicy Jaracza na terenach postoczniowych, w którym mieści się NOMUS stanowi własność Miasta Gdańska i z miejskich funduszy został w ostatnim czasie wyremontowany i zaadaptowany na potrzeby muzealne.

NOMUS –  jako część Muzeum Narodowego jest finansowany przez Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz Marszałka Województwa Pomorskiego.

- Działalność merytoryczna nowej placówki finansowana jest bezpośrednio ze środków muzeum, a więc – pośrednio – przez naszych organizatorów, Samorząd Województwa Pomorskiego oraz Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Niedawno uzyskaliśmy zwiększenie dotacji ministerialnej o milion złotych w skali rocznej, właśnie na cele NOMUSa, również samorząd wydatkuje tutaj istotne środki, ponadto zaś możemy liczyć na wsparcie Miasta Gdańska w ramach tak zwanej pomocy miejskiej. Te ostatnie środki mają charakter dotacji przeznaczonej na konkretne działania merytoryczne placówki – dodaje Friedrich.

Miasto udostępniło budynek i finansowało przez kilka lat wykonanie remontu, a dodatkowo także przekazuje środki na zakupy do tzw. gdańskiej kolekcji sztuki współczesnej, tj. zbioru dzieł sztuki, które są wybierane przez komisję, w skład której wchodzą przedstawiciele m.in. Prezydenta Miasta Gdańska, Muzeum Narodowego w Gdańsku wraz z dyrektorem, Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, a także dyrektor Gdańskiej Galerii Miejskiej, dyrektor Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia” oraz eksperci zewnętrzni: dyrektor Muzeum Sztuki w Łodzi, dyrektor Zachęty Narodowej Galerii Sztuki, przedstawiciel Instytutu Historii Sztuki UG.

- Obecnie kolekcja dla NOMUSa tworzona jest w swojej podstawowej części przez miasto – to one wspierane przez powołany przez siebie zespół złożony z przedstawicieli instytucji, zajmujących się sztuka współczesną, wybiera dzieła zaproponowane (w transparentnej procedurze konkursowej) przez artystów. Dzieła stanowią własność miasta i są depozytem w NOMUS. Wierzę, że w przyszłości zostaną mu przekazane na własność – mówi Hanna Wróblewska, dyrektor Zachęty i członek komisji.

Łącznie do tej pory były cztery nabory dzieł sztuki. Zakupiono prace za kwotę 1,4 mln złotych.

 

- W ostatnim roku były mniejsze środki ze względu na pandemię, w tym roku nie wiadomo jak będzie, ale udało się już uzbierać sporo dzieł, które pomogą utworzyć pierwszą wystawę po remoncie – wyjaśnia Aneta Szyłak, kierowniczka NOMUSa.   Będziemy też dążyć do tego, żeby powstała organizacja pozarządową, która za zadanie będzie miała pozyskiwać środki na potrzeby budowania kolekcji.

 

Image

Karska & Went (Alicja Karska, Aleksandra Went), Miastoprojekt, 2008-2009.
Depozyt Gminy Miasta Gdańska w ramach Gdańskiej Kolekcji Sztuki Współczesnej

Image
Image

Paweł “Paulus” Mazur, Pure Sure, cz.3, 1989.
Depozyt Gminy Miasta Gdańska w ramach Gdańskiej Kolekcji Sztuki Współczesnej